poniedziałek, 25 września 2017

Granda 2017 - dzień pierwszy



Coś Wam zdradzę w sekrecie: nic tak nie ładuje akumulatorów, jednocześnie wysysając siły, jak imprezy w stylu Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda.

Wracam z takiej Grandy zmęczona, zmordowana, z workami pod oczami, w których można by nosić pyry (pozdrowienia dla wszystkich poznańskich pisarzy używających w swych książkach wielkopolskiej gwary), a tym razem oprócz autografów, zdjęć, nowych znajomości i całej masy fantastycznych wspomnień, przytargałam także gorączkę i katar (na deszczowe dni polecam kalosze; trampki, nawet jeśli są czerwone i ukochane, marnie kończą po spotkaniu z wodą). A jednak, mimo zmęczenia i przeziębienia, po tych trzech dniach wciąż mi mało! Bo przecież nie ze wszystkimi udało mi się porozmawiać, bo chętnie bym jeszcze posłuchała kolejnych anegdot, przemyśleń, żartów, wykładów, dyskusji. I w ogóle dlaczego następna Granda jest dopiero za rok?

niedziela, 24 września 2017

"Yerma" - hiszpańskie emocje prosto z Londynu

Billie Piper (Her) in Yerma at the Young Vic by Johan Persson


Od dawna chciałam się wybrać na transmisję na żywo jednej ze sztuk wystawianych na deskach londyńskiego teatru. Ale to się zagapiłam, to przeoczyłam, to miałam inne zajęcie, to tryumf święcił mój wewnętrzny leniwiec, który mimo spadku mojej wagi (jupi!), sam wciąż jest sporych rozmiarów. 

Aż w końcu rzuciła mi się w oczy informacja, że w Kinie Pałacowym CK Zamek będzie można zobaczyć spektakl Yerma, czyli sztukę hiszpańskiego poety i dramaturga Federico Garcii Lorki. Sami rozumiecie, że rosnący w siłę hiszpański bzik stanąwszy w szranki z wewnętrznym leniwcem, posłał rywala na deski. Wprawdzie nie teatru londyńskiego, ale grunt, że odniósł zwycięstwo, a ja podreptałam do kina. 

sobota, 23 września 2017

Aleksandar Hemon "Dwa razy życie"
[RECENZJA]



Kiedy wojna przyspiesza, człowiek zaczyna zamykać się w sobie, myśląc tylko o jednym: żeby przeżyć. W pewnym momencie na ścianach umysłu zaczyna się wytrącać poczucie winy, a potem spływa wielkimi kroplami. Wojna oznacza, że każdy zaczyna iść własną, bezlitośnie osobną drogą i powstaje nieprzebyta bariera między tymi, którzy są w środku, i tymi na zewnątrz. Tamto doświadczenie nauczyło mnie, że wojna oblega[1].

piątek, 22 września 2017

Na stosiku książki rosną #52



Tym razem stosiki zdecydowanie skromniejsze niż zwykle, bo czasu nie przybywa, a zaległości czytelniczych i owszem. Zobaczcie co przywędrowało do mnie we wrześniu.

czwartek, 21 września 2017

Armando Lucas Correa "Niemka"
[RECENZJA]

literatura kubańska


Byli razem pięć lat, ale nigdy nie udało jej się wyciągnąć z niego opowieści o latach na Kubie ani o rodzinie.
- Oni wszyscy już nie żyją - powiedział tylko.
Nawet teraz, po tylu latach, nie dawało to mamie spokoju.
- Twój ojciec to wielka zagadka, ale zagadka, która była moją wielką miłością.
Próba rozwiązania tej zagadki stała się jej sposobem, by ulżyć sobie w cierpieniu. Szukanie odpowiedzi stanowił karę[1].

środa, 20 września 2017

Kino hiszpańskie: "Hiszpański cyrk"



Nawet nie wiem jak zacząć. Serio. Ten film jest tak szalony, tak zaskakujący, tak groteskowy, absurdalny, a jednocześnie przerażająco smutny i bolesny, że po prostu brak mi słów. 

wtorek, 19 września 2017

Haruki Murakami "Zawód: powieściopisarz"
[RECENZJA]



Moje utwory zostały przetłumaczone na ponad pięćdziesiąt języków. Szczycę się tym osiągnięciem. Bo oznacza, że zostały docenione w różnych układach współrzędnych różnych kultur. Jako pisarz jestem z tego powodu szczęśliwy i dumny. Ale sława nie daje mi pewności, że to, co robię, jest słuszne, i nie mam zamiaru tak twierdzić. To dwie różne sprawy. Bo myślę, że ciągle jeszcze rozwijam się jako pisarz i mam ciągle (prawie) nieograniczone możliwości rozwoju[1].
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...